niedziela, 28 lutego 2016

Uzależnienie

Ludzie przychodzą i odchodzą. Odgrywają swoją rolę i znikają. Rozstania, podobnie jak powitania, są naturalną częścią życia. Niektóre jednak bolą bardziej. Czasem wgniatają w ziemię. Wytrącają z równowagi.

Jeśli tak się zdarza warto zadać pytanie o przyczynę. Dlaczego tak mocno to przeżywamy? Dlaczego tak silnie na nas to wpływa? Dlaczego wywołuje tak ostre reakcje? 

Czy ten stan nie przypomina odsunięcia narkotyku? Czy to, co nazywamy przywiązaniem, zakochaniem, miłością nie jest w takim przypadku formą uzależnienia? Czy przeszywająca tęsknota nie jest objawem zespołu odstawiennego? Czy złe samopoczucie nie wynika z odcięcia od endorfin czy dopaminy, których źródłem był kontakt z drugą osobą? Czy kompulsywne myślenie o zakończonej relacji nie świadczy o nałogowym uwikłaniu? Może jesteśmy po prostu na głodzie... 

W takim razie ucięcie kontaktu (przynajmniej na jakiś czas) jest  niezbędne. By wyrwać się z toksycznej gry i odzyskać siebie...

Tomasz Tokarz

1 komentarz:

  1. Tak bardzo się z tym zgadzam ale jak pomóc tej osobie która przyznała się przed sobą do takiego uzależnienia, chce walczyć ale nie wie od czego zacząć? jakie jej dać na początek konkretnie rady żeby odzyskała formę, odpowiedni poziom endorfin, dopaminy i lepsze stymulatory życia???

    OdpowiedzUsuń