niedziela, 11 grudnia 2016

Spór o reformę

Spór o reformę edukacji zrobił się nazbyt dwubiegunowy. Po jednej stronie jej zwolennicy, twierdzący, że nie ma co dłużej czekać ze zmianą szkoły, która ma destrukcyjny wpływ na młodzież. Po drugiej - przeciwnicy, twierdzący, że nie można zmieniać czegoś, co dobrze działa i prześcigający się w ukazywaniu zalet obecnego systemu oświaty. Tymczasem rzeczywistość jest bardziej złożona.

Projekt reformy PiS (a de facto ukryty program, który za nią idzie) jest archaiczną receptą na rzeczywiste problemy. Jego konstruktorzy (wydaje się, że decydującą rolę odgrywa tu prof. A. Waśko) zadają, ważne, sensowne pytania o kondycję polskiej edukacji. Trudno mi je zlekceważyć.

Ukazaniu ich poświęcę osobny post. Tu wspomnę tylko o kilku:
- Czy rzeczywiście dobra szkoła to po prostu taka, która sprawnie przygotowuje do testów i ma wysokie pozycje w rankingach?
- Czy ideałem wychowawczym polskiej szkoły ma być młody człowiek, którego największym marzeniem zawodowym jest posada przedstawiciela handlowego zagranicznej korporacji? Co zrobić by to zmienić? 
- Czy uczeń pozbawiony autorytetu nauczyciela i rzucony w chaotyczny świat nie pójdzie po prostu za głosem silniejszego czy bardziej głośnego? Jak go przed tym uchronić?
- Czy można budować silną wspólnotę, zdolną mierzyć sie z wyzwaniami XXI w. z jednostek pozbawionych poczucia przynależności? A jeśli nie - to jak kształtować zaangażowanych obywateli?
- Z czego wynika fakt, że mimo wręcz kosmicznego dostępu do wiedzy, młody człowiek wie dużo mniej niż jego rówieśnicy sprzed kilkudziesięciu/kilkunastu lat? Jak sprawić, by wiedza którą otrzymuje pomogła mu lepiej rozumieć siebie i świat?
itd.

Problem polega na tym, że PiS udziela na te pytania złych odpowiedzi. Rozwiązania wyciąga z magicznego kuferka z napisem "Wychowanie w II Rzeczypospolitej" (ukradkiem sięga jeszcze do tajnego pojemnika z napisem: "To, co mimo wszystko było dobre w szkole PRL") i myśli, że to wystarczy. Ale świat się zmienił i trzeba poszukać nowych pomysłów zamiast grzebać w konceptach, które powstały w zupełnie innym kontekście.

Tomasz Tokarz

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz