środa, 4 maja 2016

Spójrzmy na siebie

Obwinianie innych, zrzucanie na nich odpowiedzialności za nasze niepowodzenia, żale i troski jest wygodne. Ale nie prowadzi do zrozumienia. Pokazujemy przez to, że mocno jesteśmy zależni od cudzych działań. A przecież nie byliśmy jedynie pionkami w grze. Sami wchodziliśmy w to, co weszliśmy. To my podejmowaliśmy decyzje. Wybraliśmy takich a nie innych partnerów czy kontrahentów.

Zamiast zatem uciekać w pretensje i pławić się w zgryzotach warto zastanowić się, czemu daliśmy się nabrać. I co takiego jest w nas, że przyciągamy wciąż takie sytuacje.

Tomasz Tokarz

Przymus powtarzania

Przymus powtarzania to tendencja (opisana już przez Freuda "Poza zasada przyjemności") do wchodzenia w te same sytuacje, relacje, układy niezależnie od negatywnych skutków, jakie towarzyszyły wcześniejszym doświadczeniom. To swoisty pociąg do rzeczy nieprzyjemnych, sprawiających ból, wywołujących cierpienie.

Dlaczego mu ulegamy? Być może chodzi tu o swoiste poczucie bezpieczeństwa czerpane z jego braku. O komfort budowany na dyskomforcie. Nawet jeśli jest fatalnie, to jest to fatalność, którą znamy. Wybieramy zatem to, co sprawdzone - niekoniecznie to, co nam służy. Co więcej, ulegamy przy tym myśleniu magicznemu - że tym razem się uda. Że siłą charakteru, poświęceniem, cierpliwością przezwyciężmy fatum. Kiedy się nie udaje, zaciskamy zęby i walczymy. Bezowocnie.

Aby wyrwać się z błędnego koła trzeba przede wszystkim uświadomić sobie to, że się w nim kręcimy. I nie wystarczy zacząć robić coś na opak. Nie chodzi o to, by obracać się w druga stronę traumy. W końcu i tak wrócimy do punktu wyjścia. A to co początkowo wydawało się nam odmienne okaże się niezwykle zbliżone.

Do wyzwolenia potrzebna jest świadomość. Trzeba sięgnąć do korzeni, do wzorców przywiązania, do modeli przejętych z dzieciństwa, systemów rodzinnych. Zidentyfikować nasze lęki i fobie. Przebić strefę komfortu i podjąć realną zmianę.

Tomasz Tokarz

Subiektywne perspektywy

Każdy z nas patrzy na problem ze swej własnej, subiektywnej, niepodrabialnej perspektywy. To oczywiste. Bo niby z jakiej miałby patrzeć? Nie jesteśmy w stanie wejść w "ja" drugiej osoby i spojrzeć na rzeczywistość jej oczami. 

Porzucmy tę iluzje. Jedyne co możemy to przyjąć, że takie odmienne postrzegania są zjawiskiem naturalnym. Nie musimy ich rozumieć ani akceptować. Wystarczy, ze wzajemnie dopuścimy ich istnienie I porzucimy pokusę przemocy, narzucania innym własnej wizji, nasycania ich narracji nasza interpretacją, wchodzenia im do głów w celu podmiany ich perspektywy na "jedyną słuszną" czyli taką, która nam jest bliska. Pozwoliłoby to uniknąć wielu jalowych sporów o rację czy winę.

Tomasz Tokarz

Negocjacje

Celem negocjacji (także mediacji czyli negocjacji zapośredniczonych) nie jest wygrana jednej ze stron. Nie jest nim także, wbrew pozorom, osiągnięcie porozumienia.
Skupienie na porozumieniu (jako wartosci samej w sobie) może prowadzić do rezygnacji z ważnych dla nas rzeczy. Ono jest tylko narzędziem do realizacji zasadniczego celu - a jest nim znalezienie rozwiązania (w wyniku rozmowy, wymiany informacji, pomysłów, doświadczeń), które satysfakcjonowalyby obie strony, które pozwoliłyby zaspokoić ich potrzeby.

Sednem procesu negocjacyjnego jest zatem szukanie części wspólnej między interesami dwóch podmiotow. W tak rozumianych negocjacjach nie ma miejsca na manipulacje, gierki, brudne chwyty, wszystkie te uprzedmiatawiajace strategie wywierania wplywu. Podstawą jest otwartość, autentyczność i wzajemny szacunek. I dostrzeżenie w drugiej stronie człowieka.

Tomasz Tokarz

Asertywność w szkole

Asertywność to, w skrócie, umiejętność wyrażania swoich potrzeb, emocji, opinii w sposób nie naruszający praw innych osób. To zdolność zachowania siebie, bycia w zgodzie z własnym ja - przy jednoczesnym poszanowaniu odmienności innych ludzi. To bardzo przydatna kompetencja. Ale gdzie młodzi ludzie mają się jej nauczyć?

Czy można sobie wyobrazić szkołę opartą na zasadach asertywności? W której uczniowie mieliby możliwość swobodnego komunikowania własnych potrzeb rozwojowych? W której posiadaliby prawo odmówienia wykonania poleceń, których sensowności nie rozumieją czy zaniechania realizacji zadań, których przydatności nie dostrzegają? Gdzie mogliby wchodzić w relacje z dorosłymi oparte na autentyczności i szczerości? Bez lęku, manipulowania karami i nagrodami, bez nieustających strategii przetrwania.

Jak silni emocjonalnie musieliby być nauczyciele, z jak że mocnym wewnętrznym poczuciem wartości, jak bardzo ufający sobie i uczniom - by potrafili stworzyć taką przestrzeń w szkole, by nie potraktowali asertywnych postaw uczniów jako zamachu na samych siebie.

Tomasz Tokarz

Integralność wolności

Nie da się poszatkować wolności na kategorie. Tzw. wolność "od" (niezależność) i wolność "do" (swoboda) są ze sobą integralnie powiązane. Trudno dokonywać swobodnych wyborów, kiedy jesteśmy ubezwłasnowolnieni ograniczającą władzą innych. 

Oczywiście całkowita autonomia nie istnieje - przez całe życie jesteśmy powiązani z innymi ludźmi siecią rozmaitych zależności. Jednak współzależności nie można mylić z uzależnieniem, które uniemożliwia opuszczenie układu, w którym funkcjonujemy. Być może wolność to właśnie autentyczna możliwość wyboru zależności, którym będziemy podlegać czy ściślej: które będziemy współtworzyć. Dlatego, że chcemy - nie dlatego, że nas do tego zmuszono...

Tomasz Tokarz

Szkoła przygody

Ciekawą byłaby szkoła, gdzie uczniowie uczyliby się i rozwijali kompetencje społeczne rozwiązując zagadki, problemy, wykonując intrygujące zadania. Inspiracją byłaby codzienność, otaczający świat, inni ludzie.

Zarówno zadania dydaktyczne: 
- "wchodząc do klasy potknałeś się i upadłeś - wyjaśnij jakie zjawiska fizyczne czy biologiczne miały na to wpływ". 

Jak detektywistyczno-interakcyjne, typu "dowiedz się, jaka jest ulubiona książka nauczyciela chemii uczącego w najst arszej szkole podstawowej w regionie".

"znajdź 5 osób, które w ostatnim roku odwiedziły kraj, którego nazwa zaczyna sie na literę będącą odpowiednikiem znaków .-, -.. Dowiedz się jakie miasta odwiedziły i znajdź informacje na ich temat: jakie płyną przez nie rzeki itd"
Różne wyzwania, większe lub mniejsze, krótsze lub dłuższe.
uczniowie takie zadania wymyślaliby sobie nawzajem...

Edukacja zaczyna się od zachwytu i rozwija przez entuzjazm.

Tomasz Tokarz