niedziela, 29 maja 2016

Tworzymy się dzięki innym

W potocznych ujęciach przeciwstawiane są sobie dwa wyobrażenia rozwoju osobistego. Z jednej strony obecna jest mocno koncepcja połówek (sięgająca Arystofanesa), postrzegająca człowieka jako niepełnego, który dla osiągnięcia ostatecznej formy musi odnaleźć zaginioną bratnią/siostrzaną duszę. Z drugiej mamy wizję człowieka jako istoty integralnej, która ma budować się sama z siebie, czerpiąc jedynie z wewnętrznych zasobów. 

A może obie są adekwatne - w jakimś sensie... To, że tworzymy nasze ja samodzielnie nie znaczy, że mamy nie korzystać z zewnętrznych uzupełnień. T
o że jest w nas wszystko czego potrzebujemy, nie jest równoznaczne z uznaniem introspekcji jako jedynej drogi do uzyskania świadomości. Przeciwnie – kontakt z drugim człowiekiem jest w tym procesie konieczny.


Często przecież mamy wrażenie wewnętrznego braku. Tak jakby zagubiły się jakieś elementy nas samych. Może nasza misja życiowa polega właśnie na ich odnalezieniu. Spotykając się z innymi ludźmi stopniowo je odzyskujemy. Dzięki rozmowom, dyskusjom, wymianom myśli, poznawaniu perspektywy drugiej osoby - dostrzegamy wyraźniej to, czego nam brakuje. To co rezonuje z naszymi pustkami. To pomaga nam wypełnić nasze dziury, uszczelnić pęknięcia. Kształtujemy się na nowo. 

Ważne jednak, by cudzy udział traktować bardziej jako źródło inspiracji niż złoże do eksploatacji.  Aby biorąc od innych to, co nasze - nie zostawić po sobie wyrw i ran.

Tomasz Tokarz

sobota, 28 maja 2016

Coaching a filozofia


Coaching to właściwie nic innego jak filozofia praktyczna. Zasadnicze pytania jakie się stawia w trakcie pracy z klientem: "dokąd zmierzasz?", "jak możesz to osiągnąć?", "kim jesteś dzisiaj?", "skąd i z czym przychodzisz?", "w jakim sposób to, co masz może Ci pomóc w osiągnięciu tego, co zamierzasz?" - leżały u narodzin filozofii człowieka. To z nimi konfrontował rozmówców Sokrates.

Najprecyzyjniejszą metaforą coacha jest przecież sokratejski akuszer - wspierający brzemiennego w wiedzę w jej narodzinach. Za pomocą eksplorujących, drążących, czasem prowokujących pytań. Akuszer, który nie jest źródłem ani pasem transmisyjnym prawdy lecz tylko towarzyszem w procesie dochodzenia do niej. Ściślej - odkrywania jej w samym sobie.

Tomasz Tokarz

Istniał dzięki niej...

"Istniał w pełni 
odbijając się w niej. 
Nigdy wcześniej 
nie widział siebie
tak wyraznie"

Kluczem do rozwoju jest poznanie siebie. Trudno jednak w pełni spojrzeć na siebie z boku. Mechanizmy obronne są zbyt mocne. Potrzebujemy luster. Osób, w których się odbijamy. W których możemy siebie dostrzec. Ten obraz czasem drażni. Ale może im bardziej irytuje, tym bliższy jest rzeczywistości.

Tomasz Tokarz

Wewnętrzna motywacja

Czy naprawę wierzymy, że efektywna edukacja naszych dzieci może nastąpić jedynie pod wpływem zewnętrznej, uprzedmiotawiającej stymulacji, przy użyciu kija i marchewki, gróźb i obietnic, kar i materialnych nagród?

Autentyczna motywacja, służąca rzeczywistemu rozwojowi, nie jest przecież efektem odgórnych oddziaływań – to siła wypływająca z naszego wnętrza, oparta na naszym potencjale, rozpoznaniu zasobów, talentów, mocnych stron. Wypływa z przyrodzonej gotowości do poszukiwań, eksploracji, badań, mierzenia się z wyzwaniami. Jej istotą jest naturalna chęć samorealizacji, doskonalenia się i wnoszenia pozytywnych wartości w życie innych ludzi. Potwierdzają to najnowsze badania z teorii zarządzania (Daniel Pink, Drive) i neurobiologii (Manfred Spitzer, Jak uczy się mózg).

Zatem pytanie: jak zmotywować nasze dzieci do uczenia się - jest źle postawione. Motywacja nie jest energią dostarczaną z zewnątrz. Jest tym co nosimy w sobie – wystarczy ją w sobie odkryć. Człowiek, który odnalazł swoją misję nie potrzebuje bata nad sobą, by działać.

Tomasz Tokarz

Jakich nauczycieli

Uczniowie nie potrzebują nauczycieli - surowych funkcjonariuszy publicznych, przygotowywaczy do testów, urzędników skupionych na swoim obszarze kompetencyjnym, kryjących się za maskami zadufanych i zimnych egzekutorów.

Z drugiej nie potrzebują też jednak neurotycznych, rozdygotanych fantastów, pogubionych w realiach świata, wycofanych, letnich, próbujących ratować swój wizerunek przez wchodzenie w rolę kumpli.

Kogo zatem w moim przekonaniu potrzebują? Autentycznych ludzi. Mądrych dorosłych, świadomych siebie, pełnych pasji i przekonania co, do tego, co robią. Stabilnych, z jasno określonymi zasadami ale otwartych na dialog. Idącymi własną wyrazistą drogą, ale pokazujących alternatywne ścieżki. 

Potrzebują budzących zaufanie przewodników rozwoju, czyniących świat bardziej zrozumiałym miejscem. Zapewniających uczniom (swoją postawą i działaniami) poczucie bezpieczeństwa - podstawowy fundament pod efektywne uczenie się, na którym dopiero mogą rozkwitać pasje i dokonywać się samorozwój.

Gdzie jednak takich znaleźć? 

Tomasz Tokarz

czwartek, 26 maja 2016

Nie jesteśmy maszynami

Nie jesteśmy maszynami. Kiedy pracujemy z ludźmi to ich historie nas poruszają, dotykają naszych wartości, uruchamiają wspomnienia. Czasem przypominają o naszych rozterkach czy ranach. Nie jesteśmy w stanie się całkowicie wyłączyć. Warto zatem być świadomym tych uwikłań i refleksyjnie przyglądać się sobie, by nie popaść w pułapki projekcji i pozornych analogii.

Nie skasujemy naszych doświadczeń. I nie ma sensu próbować resetu. Prawdziwą sztuką jest przekształcenie ich w zasób. By stały się bazą, która poszerza perspektywę a nie ja ogranicza, która pogłębia zrozumienie a nie je spłyca, z której można czerpać inspiracje do szukania nowych dróg a nie wyciągać jak z pudełka gotowe rozwiązania. By były użytecznym bagażem, nie balastem.

--
Inteligencja pozwala połączyć zdarzenia i idee w sensowny system, całościowy układ przyczynowo skutkowy, wewnętrznie spójny i logiczny. Mądrość pozwala dostrzec, że ten system jest tylko jednym z wielu możliwych...

Tomasz Tokarz

Esse est percipi

Esse est percipi. Przeciwieństwem miłości nie jest nienawiść. Jest nią obojętność. Najbardziej chyba trudne doświadczenie dotyczy bycia niezauważanym. Kiedy nikt nie dostrzega tego, że jesteśmy. Nie widzi efektów naszej pracy, owoców starań, efektów podejmowanych działań. Nawet krytyka nie działa tak destrukcyjnie jak brak jakiegokolwiek zainteresowania (wykazały to m.in. badania na uczniach prowadzone w latach 20. przez Elizabeth Hurlock).

Czasem taka obojętność jest pozorna. Jej manifestowanie nabiera wymiaru przemocowego. W kulturach pierwotnych najwyższą formą kary było wykluczenie ze wspólnoty... do ukaranego nikt nie mógł nic powiedzieć. Nie mógl odpowiedziec na powitanie, nawiazać z nim kontaktu wzrokowego, zwrócić na niego uwagę. Ekskomunikowany stawał się niewidzialny. Właściwie było to równoznaczne z emocjonalna śmiercią...
---
Dlatego ważny postulat: dajcie odczuć swoim bliskim ze ich dostrzegacie. Powiedzcie im przynajmniej raz dziennie: "Widzę Cię. Widzę, że jesteś. Widzę, ile dla mnie robisz. Dziękuję".

Tomasz Tokarz