środa, 8 lutego 2017

Sieci edukacyjne

Gdybym miał dzisiaj wskazać na edukacyjną koncepcję z przeszłości, która wydaje mi się najbardziej adekwatna... to jednak wróciłbym do Ivana llicha. Do jego wizji sieci - wzajemnie uczących się, wymieniających się informacjami, konstruujących nowe rozwiązania. Ich działanie opierałoby się na metodach peer learning (wzajemnym udostępnianiu sobie danych, barterze umiejętności).

W takim ujęciu miejsce szkoły zajęłaby przestrzeń co-workingowa, gdzie grupy mieszane wiekowo, zainteresowane określoną tematyką wspólnie pracowałyby nad projektami, mającymi realne przełożenie na rzeczywistość.

Zamiast szkoły zajmującej się cudzymi problemami (rozwiązywaniem zadań wyznaczonych odgórnie) - kooperatywa, która jest nierozdzielna od świata, który ją otacza. Która jest otaczającym światem.

Tomasz Tokarz

Tonący

W przypadku tonących najbardziej przerażające jest to, że idą na dno prawie niezauważalnie. Na filmach widzimy gwałtowne machanie rękami, głośne krzyki, wyraziste wołanie o ratunek. W rzeczywistości nie ma za wiele takich sygnałów.

Najczęściej toniemy po cichu. Nie ma jednoznacznych, spektakularnych sygnałów - poza pustym, szklanym spojrzeniem. Tonący jest spanikowany, przerażony, sparaliżowany strachem. Wykonuje nieskoordynowane ruchy, usiłując płynąć w różnych kierunkach - jednak na próżno, bo nogi odmawiają posłuszeństwa. Nie potrafi także kontrolować ruchów rak - nie złapie rzuconego koła ratunkowego.

Bardzo trudno zauważyć tonącego, nawet jeżeli znajduje się on tuż obok nas. Czasem ginie na naszych oczach, a my nie zdajemy sobie z tego sprawy. Trzeba dużej wprawy, by dostrzec, że potrzebuje pomocy. Trzeba wiedzieć, na co patrzeć...

Tomasz Tokarz

czwartek, 2 lutego 2017

Toksyczna relacja

Toksyczna relacja powstaje wtedy, kiedy traktujemy drugą osobę, jako narzędzie do zaspokojenia naszych mniej lub bardziej nieuświadomionych potrzeb. Ponieważ nie jest ona w stanie odpowiedzieć na nasze oczekiwania (w końcu sami do końca nie wiemy, o co nam chodzi) - narasta żal, frustracja, rozczarowanie. Kluczem do wyjścia z tego emocjonalnego uścisku jest rozpoznanie, czego tak naprawdę od niej chcemy - jakie nasze dziury ma wypełnić, jakie deficyty uzupełnić, jakie rany zaleczyć, tęsknotę za kim ma ukoić. To bywa bardzo oczyszczające.

Tomasz Tokarz

Na warsztacie

Na warsztacie z obszaru rozwoju osobistego rzadko dostaniemy gotowe rozwiązania, dobre rady, skrojone bezpośrednio pod nas. Myślę że największą wartością takich spotkań jest możliwość opowiedzenia o własnych trudnościach, dylematach, rozterkach. Oraz, co jeszcze cenniejsze, wysłuchania opowieści innych osób, które zmagają z podobnymi wyzwaniami. Dzięki temu orientujemy się, że nie jesteśmy sami w poczuciu zadziwienia, czasem bezradności, wobec chaosu, który nas otacza.

Tomasz Tokarz

A za ile to jest punktów?

"A ile za to jest punktów?". Z takim pytaniem spotykam się coraz częściej. Szczególnie ze strony doktorantów i młodych pracowników naukowych. "Ile jest punktów za artykuł, za wystąpienie na konferencji, za sam udział w seminarium? A za wyjazd tez są punkty? A za tekst popularnonaukowy? A jak przyjdę na warsztat to też będę z tego mieć punkty?". Organizatorzy wyprzedzają pytania - dostrzegłem kilka zapowiedzi konferencji z informacją: "udział w konferencji gwarantuje 5/10/15 punktów". Jeśli chodzi o czasopisma jest już tak od dawna.

Szacowania, przeliczenia, kalkulacje. Wskaźniki i algorytmy. Co się opłaca, a co nie. Mam wrażenie, że coraz rzadziej dyskutujemy, coraz rzadziej ścieramy się konfrontując nowatorskie i kontrowersyjne tezy, coraz rzadziej tworzymy oryginalne rozwiązania (konceptualne czy wdrożeniowe) - coraz częściej obliczamy punkty i piszemy pod zewnętrzne standardy, by się dopasować i zgarnąć odpowiednią pulę. Motywacja zewnętrza (instrumentalna) określa nasze działania...

Tomasz Tokarz

Exempla trahunt

Czytam ostatnio dużo o potrzebie odbudowy szacunku do nauczycieli. Myślę, że gdyby uczniów otaczali ludzie naprawdę zadowoleni z życia, radośni i spełnieni, ludzie po których widać, że naprawdę czerpią satysfakcję z nauczania/uczenia - to tego szacunku nie trzeba byłoby sztucznie konstruować - pojawiałby się automatycznie.

Młodym imponują ci, którzy odnieśli sukces - a jego miarą jest autentyczne poczucie zadowolenia z miejsca, w którym jesteśmy i rzeczy, jakie robimy.


Pisząc dosadnie: nie podoba Ci się w szkole to próbuj ją zmieniać albo odejdź z niej. Nie zarażaj swoją frustracją uczniów

Tomasz Tokarz

Nie sądźmy...

Relacje międzyludzkie są tak złożone, tak wielowarstwowe, zbudowane z tak delikatnej materii, że próby streszczenia ich przez osobę z zewnątrz w krótkiej, jednoznacznej ocenie są zwyczajnie jałowe. Docierają do nas tylko strzępy informacji, odpryski danych, fragmenty mozaiki. Ot paprochy.

Co więcej - zostają one przefiltrowane z jednej strony przez mechanizmy obronne nadawcy, z drugiej - przez nasze osobiste doświadczenia. Narzucamy na nie nasze filtry, modele interpretacji, projekcje.

Cóż tak naprawdę wiemy o ludzkich intencjach, dylematach, rozterkach, o emocjach, które przeżywali. Czy da się je precyzyjnie wyrazić i poddać suchej analizie? Czy da się opracować obiektywne kryteria ich oceny? Czy sami chcielibyśmy być osądzani na ich podstawie?

Tomasz Tokarz