czwartek, 7 kwietnia 2016

Wolność a świadomość

Wolność jest arcyciekawym tematem do rozważań. Szczególnie interesuje mnie jej odbiór w potocznym dyskursie (także przy okazji edukacji, wolnych szkół/wolnych dzieci). Wolność często animizowana jest jako swobodnie biegnący koń. Jego galop traktowany jest jako metafora wolnego działania. Czy jednak nie mylimy wolności z naturalnością? Czy ta pierwsza nie zakłada możności świadomego wyboru?

Mustang galopuje, bo nic innego nie potrafi robić. Został do tego biologicznie zaprogramowany. Nie ma świadomości innego życia, innych decyzji, innych modeli funkcjonowania w rzeczywistości. Działa bez refleksji nad własną egzystencją. Nie zapoznał się z pakietem opcji, na podstawie których mógłby samodzielnie wypracować własną ścieżkę rozwojową. Jest dziki i swobodny - czy to jednak nie za mało, by określić go wolną istotą?

Swoboda (czyli możliwość niekrępowanego działania) jest warunkiem koniecznym wolności, lecz niewystarczającym...

Tomasz Tokarz

Rodzice w szkole


Dużo mówimy o potrzebie obecności nas - rodziców w szkole. O współtworzeniu jej. O byciu jej częścią. O uprawnieniach. O konieczności wpływania na jej kształt. Tak, trudno kwestionować fakt, że rodzice mają prawo wiedzieć, jak uczą się ich dzieci. Mają prawo oddziaływania na kierunki i sposoby kształcenia istot, które są dla nich najważniejsze.

Jednak wydaje mi się, że wielu z nas gdzieś w środku myśli podobnie: jakże pięknie byłoby znaleźć szkołę, w której nie musiał(a)bym być. Której zaufam na tyle, że z czystym sumieniem powierzę jej swoje dzieci. I nie będę musiał(a) wciąż myśleć, co się tam dzieje. Większość z nas, rodziców, nie ma przecież przestrzeni, energii i czasu, by przesiadywać w budynku szkoły. By stale i aktywnie włączać się w jej życie. Mamy swoje zadania i obowiązki. Właściwie w jakiej roli mielibyśmy to robić? Strażników efektywności? Doradców? Kontrolerów dzieci? Jednym z elementów dorastania jest stopniowe nabywanie samodzielności, autonomii, niezależności - także od rodziców. Szkoła jest miejscem, gdzie może się to dokonywać. 

Jest w nas rodzicach sporo lęków, niepewności, czasem traum. Bywamy reaktywni - podatni na głosy z zewnątrz. Każdy z nas ma trochę inną wizję. Każdego niepokoją inne rzeczy. Bywamy zagubieni lub przeciwnie - zbyt pewni tego, co chcemy(MY!) dla naszych dzieci (czasem bez pytania ich samych o zdanie). Szkoła nie jest w stanie uwzględnić wszystkich oczekiwań. To co możemy zrobić więc najlepszego, to rozsądnie wybrać szkołę dla naszych dzieci. Nie tę przodującą w rankingach. Tę autorską, przyjazną, kierowaną przez mądrego, refleksyjnego dyrektora, dysponująca kompetentną, świadomą kadrą pedagogiczną. A potem zaufać jej i naszym pociechom. Dobra, przemyślana placówka, jest otwarta na głosy rodziców. A jednocześnie zdolna świetnie sobie radzić bez ich obecności.

Tomasz Tokarz

Wypowiedź pochodzi z bloga: 

Jak rozwijać kreatywność

Niedawno miałem wykład dla rodziców na temat rozbudzania kreatywności dziecka. Podsumowując go w jednym zdaniu można powiedzieć, że najlepszym sposobem na wychowanie kreatywnego dziecka jest wspieranie go w procesie swobodnego rozwoju i budowania własnej wartości. Poprzez zapewnienie mu przyjaznej atmosfery dającej poczucie bezpieczeństwa (opartej na jasnych zasadach, pozbawionej lęku i zbędnego stresu), pozwalającej na korzystanie z wrodzonej ciekawości i chęci eksploracji. Co możesz dodatkowo zrobić?

- Okazuj dziecku, że je szanujesz i w nie wierzysz. Że jesteś po jego stronie
- Więcej inspiruj i wspieraj - mniej oceniaj 
- Dawaj przestrzeń do autonomicznej pracy. Pozwalaj na autorskie rozwiązania.
- Pozwól dziecku, by samo próbowało zmierzyć się z wyzwaniami. Nie rób wszystkiego za nie. Niech zobaczy, że potrafi
- Korzystaj z codziennych doświadczeń, naturalnych sytuacji, zwykłych zdarzeń. Zachęcaj dziecko do próby wyjaśniania tego, co się wydarza ("jak do tego doszło?", "czemu tak się dzieje?")
- Pozwalaj na eksperymentowanie, którego nieodłączną częścią są błędy i niepowodzenia - na nich dziecko nauczy się najwięcej
- Twórz przestrzeń do rozmowy, dyskusji, dzielenia się przeżyciami, wymiany interpretacji i opinii
- Sam bądź kreatywny – jeśli oczekujesz od dziecka kreatywności
- Zadawaj pytania otwarte, dające przestrzeń do wielu możliwych odpowiedzi. 
- Zachęcaj do zadawania pytań. Nie lekceważ ich, nie obśmiewaj nawet jeśli wydają Ci się absurdalne. 
- Pozwól dziecku, by uczyło Ciebie. Stań się jego uczniem
- Baw się słowami, wykorzystuj skojarzenia. Zachęcaj do tworzenia rebusów i zagadek
- Nie zmuszaj, nie stosuj presji, nie karz za porażki czy błędne (według Ciebie) odpowiedzi 
- Nie dawaj gotowych rozwiązań. Pozwól, by dziecko samo do nich doszło
- Nie stymuluj za mocno, nie wypełniaj dnia aktywnościami – pozwól na nudę - bywa niezwykle inspirujaca 
- Zachęcaj do zabawy i sam baw się z dzieckiem. Pozwól przy tym, by dziecko ustalało jej zasady
- Nie krytykuj – pozwól dziecku na własne zdanie, własną opinię
- Nie oceniaj pomysłów, nie wartościuj, nie zabijaj ich - wspólnie z dzieckiem analizuj ich realność

Tomasz Tokarz

Uczenie przez działanie

Sporo uwagi media poświęciły ostatnio niskiemu zaangażowaniu obywatelskiemu młodych ludzi. Istotnie, nie jest zbyt wielkie. I to pomimo kolejnych programów skierowanych na wzmacnianie aktywności.

Trudno się jednak dziwić takiej sytuacji. Nie da się kształtować postaw obywatelskich, rozwijać zaangażowania w sprawy publiczne przez samo mówienie, jakie to ważne. Przez przekonywanie o istotności działania. Przez dyskusje o społeczeństwie otwartym. Tego trzeba doświadczać. Praktykować to. Realizować w działaniu.

Trudno przygotować uczniów do funkcjonowania w demokratycznej wspólnocie przez zamknięcie ich na kilkanaście lat w instytucji opartej na sztywnej hierarchii i podporządkowaniu.

Jesper Juul pisze: Rodzice chcą mieć odpowiedzialne dzieci, sprawnie radzące sobie w społeczeństwie, ale kompetencji społecznych nie zdobywa się lekcjach, na których rządzi przymus i posłuszeństwo. Zdobywa się je, swobodnie rozwijając się razem z innymi dziećmi pod okiem empatycznego pedagoga.

Tomasz Tokarz

Maszyna a organizm

Za pomocą prostych poleceń, jednokierunkowych dyrektyw, odgórnych rozporządzeń (włącz/wyłącz, rób/nie rób, idź/stój) można łatwo sterować nieskomplikowaną maszyną. Stworzyć procedury, zaprogramować, kontrolować ściśle funkcjonowanie. Nie da się jednak tak zarządzać żywym, wciąż ewoluującym, rozwijającym się organizmem - grupą świadomych siebie ludzi, dążących do samodoskonalenia...

Tomasz Tokarz

Bez przemocy

Jakże dużej odwagi, wewnętrznej siły i poczucia własnej wartości potrzeba do zbudowania z uczniem relacji pozbawionej przemocy. Bez wykorzystywania przewagi pozycji, formalnego autorytetu, sztucznych reguł. Bez tresowania strachem. Bez manipulowania ocenami. Bez tych wszystkich ucieczkowo-lękowych strategii przetrwania...

Jakże dużej odwagi, wewnętrznej siły i poczucia własnej wartości potrzeba, aby zainspirować ucznia i umieć zachęcić go do uczenia się, pozostając sobą...

Tomasz Tokarz

niedziela, 3 kwietnia 2016

Sen o turkusowej szkole

Miałem sen. Przyśniła mi się turkusowa szkoła czyli grupa wzajemnie inspirujących się osób, o różnych potencjałach i talentach, którzy spotykają się, by towarzyszyć sobie w rozwoju. Wymieniajacych się wiedzą, umiejętnościami, doświadczeniami. Realizujących określone zadania w wybrany przez siebie sposób. Współpracujących z innymi grupami.

W takiej grupie możliwe byłoby: 
- odkrywanie siebie, rozpoznawanie mocnych stron, talentów, możliwości
- wykorzystywanie tej wiedzy w praktyce
- swobodna eksploracja, przeżywanie, doświadczanie świata 
- stopniowe przejmowanie odpowiedzialności za własny rozwój
(dokonywanie wyborów, samorządzenie)
- budowanie autentycznych, dobrych relacji, skuteczne komunikowanie się
- efektywna praca w zespole, gdzie każdy wnosi swoje naturalne predyspozycje 
- eksperymentowanie, ryzykowanie, wychodzenie poza schemat, kreatywne rozwiązywanie problemów
- tworzenie realnych projektow i wdrażanie ich w życie

A potem się obudziłem i pomyślałem... że właściwie to już się powoli dzieje. Zalążki takich samouczących się wspólnot już są. Warto uczynić je bardziej widocznymi.

Tomasz Tokarz