niedziela, 9 lipca 2017

Rywalizacja jako potrzeba?

Rywalizacja nie jest naturalną potrzebą. To tylko strategia, za pomocą której próbujemy zaspokoić nasze rzeczywiste potrzeby: przetrwania, bezpieczeństwa, uznania czy samorealizacji. Wg mnie strategia niedoskonała - uzależniająca. Wszystkie wymienione potrzeby mogą być dużo sprawniej realizowane poprzez współpracę. Ale czy jesteśmy gotowi na detoks?

Tomasz Tokarz

W obronie technologii

Kiedy czytam tyrady przeciw Internetowi (np. że korzystanie z niego prowadzi do większej powierzchowności "Cyfrowa demencja", Manfred Spitzer), przypomina mi się słynna teza Platona (w "Fajdrosie"), który podobnych argumentów (włożonych w usta Sokratesa) używał odnośnie... książek, ściślej - tekstów. Pismo w jego przekonaniu było nieludzkie, uprzedmiatawiające, niszczyło pamięć i osłabiało myślenie.

I tu, i tu przebija lęk przed nowatorską zewnętrzną technologią. I jeśli nawet, w obu przypadkach, część tez może okazać się zasadna - to stawiane są z pozycji innej, nieadekwatnej racjonalności. Mierzymy nowe zjawiska za pomocą narzędzi stworzonych pod stare. Pismo być może osłabiało pamięć (choć jak to zbadać?), ale jednocześnie otwierało niespotykanie wiele nowych możliwości rozwoju. Modyfikowało sposób myślenia i działania. Przeobrażało świadomość.

Podobnie jest z nowoczesnymi technologiami. Ograniczają pewne obszary naszego funkcjonowania i rozszerzają nas na inne. Nie niszczymy za ich pomocą naszego kontaktu z rzeczywistością - przekształcamy go, nadajemy mu nową formę, którego znaczenia jeszcze dzisiaj do końca nie pojmujemy.

Tomasz Tokarz

Rodzaje związków

Wymysliłem sobie taki podział zwiazków w oparciu o zarządzanie oczekiwaniami:
a) obie strony jasno mowią o swoich oczekiwaniach i szukają strategii, rozwiązań, by na nie odpowiedzieć - związek pełny
b) obie strony jasno mowią o swoich oczekiwaniach ale nie chcą szukać rozwiązań - związek pusty
c) przynajmniej jedna strona jasno mówi o swoich oczekiwaniach i zmusza drugą do ich spełniania - związek przemocowy
d) strony udają, że nie mają oczekiwań - związek toksyczny

Tomasz Tokarz

Toxic

Jak wspomniałem relacje stają się toksyczne, kiedy ich uczestnicy nie wyrażają jasno, czego chcą/potrzebują od drugiej strony, kiedy nie komunikują swoich oczekiwań. Mogą udawać, że ich nie ma (w obawie, że ich ujawnienie może zrazić partnera, w lęku przed odrzuceniem) lub nawet nie uświadamiać sobie ich istnienia (wypierając je i tłumiąc).

W każdym razie kamuflaż nie powoduje, że oczekiwania znikają - kryją się tuż pod powierzchnią pozornej zgody. Mocno oddziałują na relacje - przez swą nieuchwytność, niewyrażalność stają się ich cichymi niszczycielami. Zatruwają je od środka. W końcu nagromadzone, nabrzmiałe, bez możliwości ujścia, rozlewają się po organizmie.

Dlatego tak istotne jest wyprowadzenie ich zawczasu na zewnątrz: po pierwsze uświadomienie sobie czego oczekujemy od drugiej osoby, po drugie - klarowne i otwarte poinformowanie jej o tym. Do tego jednak potrzebne jest zaufanie - a to często towar deficytowy.

Tomasz Tokarz

Poszukiwania na agorze

W starożytnych polis helleńskich podstawowym źródłem wiedzy była agora, rynek, miejsce spotkań i handlu. Tutaj wymieniano się informacjami, dyskutowano, prowadzono dialog. Postanowiliśmy pójść w ślady antycznych Greków i poszukać odpowiedzi na ważne dla nas kwestie (dotyczące historii Polski) we współczesnym odpowiedniku agory, czyli... galerii handlowej :-) Gdzie indziej bowiem można w okolicach południa spotkać więcej osób gotowych do dzielenia się wiedzą?
Napotkanym przechodniom oraz pracownikom galerii zadaliśmy szereg elementarnych pytań (typu: "kto był pierwszym królem Polski?", "kto dowodził wojskami krzyżackimi w bitwie pod Grunwaldem?", "kim był Janusz Korczak?, "kim był Edward Gierek", "kto napisał Kamienie na Szaniec"", "czym była Solidarność", "kto uczestniczył w obradach Okrągłego Stołu"). Nie było łatwo. Część pytań sprawiła pytanym sporą trudność. Ale w końcu udało nam się znaleźć wszystkie odpowiedzi. Zdecydowana większość z dużym zaangażowaniem starała się na pomóc.
W trakcie naszych badań nie tylko uczyliśmy się gromadzić potrzebne nam informacje. Ćwiczyliśmy szereg przydatnych umiejętności: pracy w grupie (podział obowiązków), stawiania celów, otwierania, prowadzenia i kończenia rozmowy, prezentowania zgromadzonych danych. Konfrontowaliśmy się z własnymi oporami i blokadami w kontaktach z innymi. To było naprawdę rozwijające doświadczenie

Tomasz Tokarz

Potrzebuję Cię

W jednym z komentarzy ktoś zwrócił uwagę, że "potrzebuję Cię" to deklaracja zaborcza i inwazyjna, uzależniająca nasze szczeście od innych. Trudno mi się z tym zgodzić. Przecież my ludzie, nie jesteśmy samowystarczalni. Jesteśmy istotami społecznymi. Potrzebujemy się nawzajem. Potrzebujemy wsparcia innych. Zauważenia, wysłuchania, zrozumienia. I uznania naszej autonomii. Potrzebujemy dłoni, która pomoże nam wstać, gdy upadniemy.
To piękne znaleźć osobę, której potrzebujemy - przy której czujemy się bezpieczni, akceptowani i spełnieni.
Umieć wyjść naprzeciw potrzebom drugiej strony i znaleźć w niej odpowiedź na nasze własne - czy nie to właśnie nazywamy kochaniem?

Tomasz Tokarz

Kocham Cię

Pod zwrotem "kocham Cię" mogą kryć się różne treści. Każdy rozumie go trochę inaczej...
"Potrzebuję Cię"
"Jestem w stanie poświęcić moje dobro dla Twojego szczęścia"
"Uwielbiam z Tobą spędzać czas"
"Bardzo Ci ufam"
"Sprawiasz, że czuję się bezpiecznie"
"Ciężko pracuję, by zapewnić Ci godny byt"
"Czuję przy Tobie spokój"
"Wzbudzasz we mnie silne emocje"
"Pragnę Cię"
"Uzależniłem się od Ciebie"
"Oswoiłaś mnie"
itd.
Próby rozstrzygania, który z powyższych desygnatów jest właściwy - czyli który reprezentuje prawdziwą miłość są jałowe. 
Kochać to nie znaczy zawsze to samo.
Ważne natomiast, by obie strony miały świadomość, co w ich przypadku znaczy słowo "kocham". Co się za nm kryje. Jaką intencję wyraża. Jakie oczekiwania za sobą pociąga. Jaką rolę przypisuje.
I by potrafiły odpowiedzieć na pytanie, czy mają zgodę na przyjęcie takiej wersji kochania, jaką chce i potrafi dać partner.

Tomasz Tokarz