niedziela, 3 kwietnia 2016

Nie da się...

Tym razem nieco ironicznie: Postanowiłem pomóc wszystkim tym, którzy nie chcą zmiany edukacyjnej. Czasem brakuje argumentów uzasadniających opór. Przyda się wówczas kilka zwrotów kluczy. Repertuar jest dość duży - to tylko przykłady. 

- Jakoś do tej pory stare metody się sprawdzały prawda?
- Kto to wymyślił? Pewnie jakiś doktorek z uczelni, który nie zna życia...
- Bądźmy realistami u nas to nie wyjdzie. 
- To nie nasza sprawa. Nie należy to do naszych obowiązków. 
- To nie zależy od nas. My nic nie możemy. 
- Radziliśmy sobie do tej pory bez tych nowości. 
- Nikt mnie nie będzie uczył, co mam robić (jak mam uczyć).
- Przecież tego jeszcze nikt nie robił – to nie może działać. 
- To tylko ładnie wygląda na papierze. Rzeczywistośc jest inna
- Mamy za dużo innej pracy
- Nic się nie da zrobić. System nas blokuje.
- My byśmy chcieli ale... rodzice
- My byśmy chcieli ale... nauczyciele
- My byśmy chcieli ale... dyrektorzy
- My byśmy chcieli ale... gmina
- My byśmy chcieli ale... politycy

Rozbijanie postaw jest niezwykle trudne a racjonalne argumenty słabo działają. Niemniej warto próbować mierzyć się z tego rodzaju tezami, które można nazwać zastałkami :)

Tomasz Tokarz

Ważni ludzie na naszej drodze

Na naszej drodze pojawiają sie czasem ważni ludzie. Przynoszą ze sobą to, czego w danym momencie potrzebujemy. Inspirację lub gotową propozycję. Akceptującego głaska lub motywującego kopniaka. Wyciszenie lub wstrząśnięcie. Przypomnienie lub zapomnienie.

Kontakt z nimi ożywia, pobudza do działania lub pozwala się uspokoić, zatrzymać w kompulsywnej pogoni za chimerami. Umożliwia odkrycie tego, co istotne choc wyparte lub wykasować to, co blokujące i niszczące.

Co sprawia, że się zjawiają? Mówimy: "to nie mógł być przypadek, że świat Cię przyniósł właśnie teraz". Szukamy odpowiedzi na zewnątrz. A może cały czas byli blisko ale ich nie widzieliśmy. Dostrzegliśmy ich, kiedy staliśmy się na to gotowi. Kiedy dojrzeliśmy do tego, by wreszcie dojrzeć. I przyjąć to, co mogą zaoferować.

Tomasz Tokarz

Idealizacja dyscypliny

Ilez razy słyszałem ten argument: "za moich czasów była dyscyplina, przemoc i kary i jakoś moje pokolenie (mówią 40-60 latki) wyrosło na dobrych ludzi/porządnych ojców". "Nie to co dzisiejsza generacja" " Jeśli rzeczywiście było tak dobrze, to czemu ci rzekomo świetnie wychowani ludzie, z których większość przeszła tak idealizowaną obowiązkową służbę wojskową ("co czyni mężczyznę z mięczaka") nie potrafili odpowiednio przygotować swoich synów.

Skąd ich bezradność? Skąd tyle frustracji i fobii? Skąd tyle nienawiści do obcych? Skąd rozwalone związki? Skąd zaburzenia psychiczne (cierpi na nie podobno kilka mln dorosłych Polaków)? Skąd tak wysoki współczynnik samobójstw (niemal najwyższy w Europie)? Skąd codzienne topienie smutków w alkoholu? Skąd hałdy kompleksów przejawiające się bądź ślepym kopiowaniem obcych modeli, bądź jałowymi tęsknotami za mityczną przeszłością? Skąd tyle żalu i rozpaczy? Skąd ta powszechna i dojmująca nieufność?

Tomasz Tokarz

Bądź zmianą

Jak masz wspierać innych ludzi, kiedy nie radzisz sobie ze sobą?
Jak masz ich ratować, kiedy sam jesteś chodzącą, otwartą raną?
Jak masz inspirować do rozwoju, kiedy sam jesteś pogubiony?
Jak chcesz walczyć ze złem tego świata, kiedy nie pokonałeś go w sobie?
Zadbaj najpierw o siebie. Staw czoła własnej słabości, pustce, ciemności. Swoim lękom. 

"Bądź zmianą, którą pragniesz ujrzeć w świecie".


Tomasz Tokarz

Znać teren

Jeśli chcesz być przewodnikiem musisz znać teren, po którym prowadzisz ludzi. Wytyczone szlaki, mało uczęszczane trakty, trudno dostępne ścieżki. Wiedzieć gdzie są urwiska, bagna, rozwidlenia. Musisz wiedzieć, jak przetrwać załamania pogody, burze i nawałnice. Gdzie się schronić. Jakich rozwiązań unikać. Takiej wiedzy nie znajdziesz w książkach. Czasem musisz po prostu tego doświadczyć.

Dlatego przyjmij to, co się przydarza z pokorą. Uczyni Cię to bardziej świadomym. Bliższym życia. Bardziej wiarygodnym.

Tomasz Tokarz

Stań się, kim możesz

Internet pełen jest motywacyjnych apeli w stylu "możesz wszystko', "granice nie istnieją", "możesz stać, się kim zapragniesz". Ok, rozumiem - afirmacja się przydaje. Czasem dodaje trochę wiary. Niemniej uleganie takim hasłom często sprowadza się do kopiowania obcych pomysłów na życie, kserowania zewnętrznych modeli, bezrefleksyjnego upodobniania się do kogoś innego. W konsekwencji może prowadzić do odklejenia się od siebie i pogrążenia w świecie złudzeń.

Prawdziwy rozwój nie polega na uznaniu, że „mogę stać się, kimkolwiek zechcę” (w oderwaniu od swego "ja", posiadanych zasobów, charakteru, osobowości) lecz na adekwatnym rozpoznaniu, kim rzeczywiście możemy być, na odnalezieniu własnej, niepowtarzalnej ścieżki, na umiejętności wykorzystania tego, co mamy (talentów, zdolności, predyspozycji) do jak najpełniejszego wyrażania siebie.

Tomasz Tokarz

Szkoła a kreatywność

Nie upajam się krytykowaniem współczesnej szkoły. Staram się dostrzegać jej pozytywy. Jest w niej wielu fantastycznych edukatorów robiących inspirujące rzeczy. Niemniej jako instytucja (zuniformizowana i zbiurokratyzowana) staje się ona coraz bardziej dysfunkcjonalna - paradoksalnie także według własnej logiki istnienia. Nie osiąga celów, jakie sama sobie wyznacza.

Szczególnie razi marnotrawstwo czasu. Swieży absolwenci tej instytucji niewiele pamiętają z tego, czego byli tam nauczani. A spędzili tam kilkanaście tysięcy godzin.

Współczesna standardowa szkoła to jeden z najbardziej wyrafinowanych inhibitorów talentów. Nie potrafi rozpoznać i rozwijać naturalnych predyspozycji dzieci. A przecież każde z nich jest zdolne - tylko często nie ma przestrzeni do odkrycia atutów, zasobów, mocnych stron. Swego indywidualnego środka wyrazu.

Powkładane w schematyczne formy i matryce, szlifowane i obrabiane wedle wymyślonego wzorca intelektualnej poprawności - traci stopniowo zapał, ciekawość i kreatywność, charakterystyczne dla wczesnych faz rozwojowych.

Tomasz Tokarz